fbpx

Babeszjoza

Babeszjoza

Babeszjoza – kiedy zaczyna się aktywność kleszczy i pierwsze zar?

Zarażenia babeszjozą zaczynają się razem kiedy kleszcze rozpoczynają swoją aktywność – już wiosną, gdy temperatura przekracza 4oC, a kończą wraz z pierwszymi mrozami. Największa ich aktywność przypada na kwiecień/maj oraz wrzesień/październik. Bądźcie jednak czujni, w ostatnich latach, spotykało się je nawet w środku zimy, szczególnie po krótkotrwałym ociepleniu. Wtedy również warto zabezpieczyć zwierzęta aby uniknąc możliwości zarażenia babeszjozą.

Kleszcze żyją na drzewach i skaczą na żywicieli? To MIT!

Żyją one na roślinach do 1,5 m wysokości, żyją na spodniej stronie liści lub końcach gałęzi i są mechanicznie ściągane przez nas lub przez nasze psy. Występują wszędzie, nie tylko na łąkach i w lasach, ale również w przydomowych ogródkach, parkach, działkach, nad brzegami rzek i jezior, a nawet na trawniku przed blokiem.

Babeszjoza – Trochę teorii

Cykl rozwojowy kleszczy

Zapłodnione samice odpadają od żywiciela po napiciu się krwi, po kilku dniach na liściach traw, krzewów oraz ziemi składają jaja, z których wylęgają się larwy. Wędrują one na wierzchołki roślin, skąd następnie przyczepiają się do skóry żywiciela. Szczękoczułkami nacinają skórę a rynienką utworzoną przez języczek i szczękoczułki wprowadzają ślinę, zapobiegającą krzepnięciu krwi oraz ssą krew. W miejscu przyczepienia się kleszcza powstaje stan zapalny skóry, jeżeli pies lub kot rozgryzie to miejsce może powstać dodatkowa infekcja. Obserwowane były przypadki, w których ślina kleszczy dodatkowo alergizowała zwierzę, miało to jednak miejsce przy dużej inwazji. Po przyczepieniu się do żywiciela, może ssać krew nawet kilka dni, następnie odpada i przekształca się w nimfę (nawet do 8 tyg) i ponownie atakuje kolejnego żywiciela. Po najedzeniu się znów odpada i przez nawet 12 tyg po spoczynku i linieniu przekształca się w dorosłego kleszcza. Ich rozwój w warunkach naturalnych może trwać nawet 4 lata, ponieważ wszystkie stadia są odporne na głód.  

Kleszcze upodobały sobie delikatną skórę pach, pachwin, uszu, okolicy pyszczka, ale tak naprawdę mogą występować na całej powierzchni ciała. Po znalezieniu się na ciele zwierzaka długo szukają dogodnego miejsca do wczepienia się, nawet kilkanaście godzin. Ugryzienie nie boli, w ich ślinie znajdują się substancje znieczulające. Jeżeli szybko nie zadziałamy, kleszcz może żywić się krwią nawet do 2 tygodni.

Jeżeli już znajdziemy kleszcza, ważny jest czas, usuńcie go jak najszybciej. NIE SMARUJCIE GO niczym! Wyciągnijcie go pęsetą łapiąc przy samej skórze lub specjalnymi haczykami podważcie kleszcza i przekręćcie lekko w lewo aż do jego swobodnego wyciągnięcia. Te pajęczaki mają lekko skręcone w prawo ząbki szczęk, dlatego ważny jest kierunek przekręcania przy ich wyjmowaniu. Na koniec odkaźcie miejsce ugryzienia. Trzeba zrobić to sprawnie, aby nie wprowadzić do skóry treści przewodu pokarmowego kleszcza oraz by nie pozostawić w skórze jego ryjka.

Jeżeli nie czujecie się na siłach by go wyciągnąć koniecznie udajcie się do najbliższej lecznicy weterynaryjnej.

Te krwiopijne pajęczaki, przenoszą m.in. krętki Borrelia, pierwotniaki Babesia czy wirusy wywołujące odkleszczowe zapalenie mózgu.

Babeszjoza jest chorobą wywoływaną przez pierwotniaka z rodzaju Babesia. Żywicielami ostatecznymi tych pierwotniaków są kleszcze, które podczas żerowania zarażają psa, który jest żywicielem pośrednim. W wyniku choroby dochodzi do hemolizy czyli rozpadu krwinek czerwonych. Dodatkowo dochodzi do powstania gorączki. Anemia na charakter postępujący i może przejawiać się jako hemoglobinuria (ciemny mocz, często porównywany kolorem do mocnej herbaty) – uwalnianie hemoglobiny ze zhemolizowanych krwinek, żółtaczka (przekształcenie hemoglobiny w bilirubinę, powodując jej wzrost). Spadek liczby erytrocytów wiąże się z niedostatecznym zaopatrywaniem tkanek w tlen i rozwoju kwasicy. Zaburzenia przepływu krwi mogą prowadzić do tzw. DIC czyli wewnątrznaczyniowego zespołu wykrzepiania. W wyniku powyższych zdarzeń może rozwinąć się niewydolność wielonarządowa – ostra niewydolność nerek, uszkodzenie wątroby, objawy nerwowe, słabość mięśni i stawów. Okres rozwoju choroby trwa nawet do 2-3 tyg. Pierwsze objawy są niespecyficzne, łatwo je zbagatelizować albo pomylić z innymi chorobami.

Uważajcie na następujące objawy babeszjozy:

– posmutnienie,
– senność,
– brak apetytu,
– brak pragnienia,
– gorączkę,
– przyspieszenie oddechów i tętna,
– obserwujcie czy nie pojawia się ciemny mocz,
– mogą zdarzyć się wymioty, biegunka,
– osłabienie mięśni, szczególnie kończyn miednicznych
– objawy nerwowe

Jeżeli zauważycie jakiekolwiek niepokojące objawy koniecznie udajcie się do najbliższej lecznicy weterynaryjnej. Lekarz opierając się na wywiadzie i badaniu klinicznym podejmie dalszą diagnostykę. W celu stwierdzenia babeszjozy wykonuje się rozmaz krwi i ocenia się go mikroskopowo.

Leczenie Babeszjosy

Leczenie babeszjozy ma dwa cele. Po pierwsze wyeliminowanie pierwotniaka, a po drugie przywrócenie odpowiedniego funkcjonowania narządów, w tym również wyeliminowanie niedokrwistości. Rokowanie zależy od wielu czynników, przede wszystkim od stopnia zaawansowania choroby. Właścicielu, musisz działać szybko, jeżeli cokolwiek Cię zaniepokoi w zachowaniu czworonoga od razu odwiedź najbliższą lecznicę.

Jak możemy chronić naszych pupili? Sposobów jest wiele, wybierz preparat najbardziej odpowiadający Tobie i Twojemu pupilowi. Różne preparaty mają różne czasy działania, zastanów się czy będziesz pamiętał co miesiąc wylewać kropelki, preparaty mają różną formę, czy przemycisz psu tabletkę, które zazwyczaj są smakowite. Musisz obserwować swojego pupila, jeżeli przybywa często w miejscach, gdzie występują kleszcze i po każdym spacerze przynosi je na sobie, warto pomyśleć o połączeniu np.dwóch preparatów.

Masz do wyboru:

– kropelki tzw. spot-on’y wylewane na skórę – działają zazwyczaj 4 tyg
– obroże działają do 7 mcy (ważna informacja, muszą mieć bezpośredni kontakt ze skórą, nie z sierścią, powinny być założone dość ściśle)
– tabletki – dostępne są o działaniu 1 mc lub 3 mc

Pamiętajcie, przeleczone psy nie uodparniają się na ponowne zarażenie babeszjozą, bo z takim mitem też się spotykam.

Sprawdzajmy nasze zwierzaki po każdym spacerze!